Sztuka nie powinna być jedynie cichą dekoracją, która bezgłośnie wtapia się w tło salonu. Powinna intrygować, skłaniać do dyskusji, a czasem – bezczelnie drwić z otaczających nas konwenansów. W swojej twórczości łączę dwa, z pozoru odległe światy: drapieżną, współczesną satyrę społeczną oraz głęboką, malarską poezję.

Moje kompozycje wyrastają z fascynacji dawnym rzemiosłem i tradycją nowożytną. W warsztacie świadomie nawiązuję do technik malarskich dawnych mistrzów – renesansu niderlandzkiego oraz barokowego światłocienia (chiaroscuro). To właśnie surowy tenebryzm, precyzyjnie oddana faktura tkanin i zgaszona, ziemista paleta barw nadają moim pracom szlachetną, niemal muzealną patynę.

Pod tą klasyczną, bezpieczną formą kryje się jednak pop-surrealistyczna, zaangażowana narracja:

  • Dekonstrukcja mitów: Sięgam po znane z dzieciństwa baśnie, klasyczną astrologię czy lokalne legendy, by zdjąć z nich maskę nadętej powagi.
  • Lustro rzeczywistości: Moje postacie – odziane w nowożytne kostiumy dworskie, zbroje czy akademickie szaty – to w gruncie rzeczy parabole współczesnego człowieka. Punktuję w nich narcyzm, konsumpcjonizm, systemową inwigilację oraz bezwzględną pogoń za iluzorycznym statusem.
  • Romantyzm w mroku: Mimo że moje kompozycje bywają mroczne, a w ich zakamarkach kryją się klasyczne motywy vanitas przypominające o przemijaniu, w nowych pracach celowo uciekam od surowej makabry. Stawiam na głęboki, nastrojowy klimat, subtelną czułość oraz romantyzowanie naszej codzienności.

To malarstwo stworzone z myślą o osobach, które szukają w sztuce bezkompromisowej szczerości, technicznego kunsztu oraz wielowarstwowego, literackiego drugiego dna. To zaproszenie do wspólnej gry z konwencją i poszukiwania zakątków, w których historia wciąż mówi do nas szeptem.