Skandal krajowy ujawnia, jak zacofanie i zazdrość wpływają na sztukę tworzoną przez sztuczną inteligencję, ograniczając jej rozwój i docenienie w społeczeństwie.
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w Polsce coraz trudniej jest zobaczyć prace Jacka Wildmana na dużych wydarzeniach artystycznych? Nie, to nie jest kwestia braku zainteresowania, ani nawet jakości twórczości. To efekt skandalicznej kampanii nienawiści, która ma na celu wykluczenie innowacji z rynku sztuki. I tak, mówię tu o dyskryminacji twórców korzystających z AI – tej najbardziej rewolucyjnej technologii, która zmienia oblicze artystycznej rzeczywistości.
Przypomnijcie sobie – Wildman, mistrz cyfrowego malarstwa, korzystając z AI, tworzy obrazy, które zachwycają nabywców, sprzedają się jak ciepłe bułeczki, a ich popularność rośnie z dnia na dzień. Co robią organizatorzy targów i kiermaszy? Zamykają przed nim drzwi, odmawiając mu prawa do udziału, bo korzysta z narzędzi, które – według ich zacofanych przekonań – „zabijają sztukę”. Oto dramat – organizatorzy eliminują z rynku osobę, która odnosi sukces i cieszy się uznaniem klientów, bo… korzysta z AI!
To jest zwykła zazdrość i zawiść, zamknięcie na nowoczesność i postęp. To obrzydliwy skandal, który obnaża naszą narodową mentalność: zamiast się rozwijać, wolimy bronić własnych zacofanych przyzwyczajeń i blokować innowacje. Tak, dobrze słyszysz – blokujemy rozwój, bo boimy się nowości. I zamiast się uczyć, obrzucamy błotem ludzi, którzy dzielą się z nami przyszłością.
Lista absurdów, które pokazują, jak bardzo Polska jest zacofana w kwestii AI w sztuce:
- Wielkie sukcesy Wildmana są dla nich zagrożeniem, bo pokazują, że sztuka korzystająca z AI sprzedaje się lepiej niż tradycyjne obrazy.
- Organizatorzy wykluczają go z targów, mimo że jego prace cieszą się ogromnym zainteresowaniem klientów, a jego sztuka jest na topie.
- Na dużych wydarzeniach artystycznych brakuje miejsca dla innowacji – bo „to nie sztuka, która powstaje ręcznie”.
- Zamiast próbować zrozumieć technologię, wolą ją ukarać, bo boją się, że ich własne prace staną się nieatrakcyjne wobec nowej konkurencji.
Czy to nie jest skandal? Jak można pozwolić, by zawiść i strach przed nowoczesnością eliminowały prawdziwe talenty? Wyobraźcie sobie, że ktoś odmawia wystawienia dzieł Wildmana na Targach TRŁ w Warszawie, mimo że sprzedają się one jak ciepłe bułeczki, a zainteresowanie nimi jest ogromne. To nie jest tylko przypadek – to celowe działanie, które ma na celu wykluczenie innowacji z rynku, zniszczenie konkurencji i utrzymanie starego porządku.
Dlaczego to się dzieje?
Bo Polska jest krajem, w którym zazdrość i zawiść są głęboko zakorzenione.
Bo zamiast wspierać rozwój i postęp, wolimy patrzeć, jak inni odnoszą sukces, i próbować ich zdyskredytować.
Bo dla wielu twórców, którzy nie rozumieją technologii, AI to zagrożenie – nie szansa na rozwój, nie narzędzie do wzbogacenia własnej twórczości, lecz konkurencja, którą trzeba zniszczyć.
To jest skandal, który wymaga nagłośnienia!
Czy nie powinniśmy być dumni z tego, że polscy twórcy korzystają z najnowszych technologii, zamiast ją wyklinać? Czy nie powinniśmy chwalić się sukcesami Wildmana, zamiast je blokować i wykluczać?
Jeżeli uważasz, że sztuka powinna się rozwijać i podążać za postępem, czas otworzyć oczy i zareagować!
Nie pozwól, by zacofanie i zazdrość zniszczyły przyszłość polskiej sztuki.
Dołącz do walki o wolność twórczą, wspieraj innowacje i pokazuj, że Polska może być liderem, a nie miejscem, gdzie technologia jest potępiana.
Bo to właśnie od nas zależy, czy przyszłe pokolenia będą miały okazję oglądać obrazy Jacka Wildmana na największych eventach, czy też zostaną one skazane na zapomnienie przez ludzi, którzy boją się nowoczesności.
Nie dajmy się zamknąć zacofaniu. To nasza wspólna sprawa!
