Kraków potrafi zachwycić – to niezaprzeczalne. Jednak pod grubą warstwą historycznego blichtru, jarmarcznego zgiełku, deweloperskiego betonu i gołębi walczących o każdy okruszek precla na Rynku, kryje się pomiędzy murami zupełnie inna opowieść.

Postanowiłem uciec od ugrzecznionych, podręcznikowych wersji znanych nam z dzieciństwa i spojrzeć na lokalne podania przez pryzmat współczesnego realizmu magicznego oraz autorskiej satyry.

Ta seria obrazów to nic innego jak malarski, pełen humoru przytyk wymierzony w nasze codzienne nawyki, oficjalne pozy i mechanizmy, które rządzą dzisiejszym światem. Przekształcając krakowskie symbole w surrealistyczne parabole, zapraszam Was do wspólnej gry z konwencją:

  • Karykaturalny Smok Wawelski odziany w dostojne purpury zamiast siać grozę, staje się pretekstem do uśmiechu nad nadętym instytucjonalnym autorytetem.
  • Mariacki Hejnalista w błazeńskim stroju i z trąbą pełną dzikich os bezlitośnie obnaża komercyjny teatr masowej turystyki.
  • Rycerze Henryka Probusa, zakuci w zbroje jako monumentalne gołębie, tocząc walkę o złote ziarno, w komiczny sposób ilustrują odwieczną i bezwzględną walkę o wpływy.

Mimo szczypty sarkazmu, ta malarska kronika nie powstała z goryczy. To raczej list miłosny do autentycznego ducha tego miasta – drogowskaz zachęcający do tego, by zejść z zadeptanych szlaków i poszukać zakątków (takich jak krakowska Skałka), gdzie historia wciąż mówi do nas szeptem, a kultura nie potrzebuje sztucznego pokazu.

Zapraszam do oglądania – z dystansem, przymrużeniem oka i odrobiną zdrowej, lokalnej ironii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *